sobota, 22 czerwca 2013

Epilog



Tak jak ostatni rozdział był tylko dla was, to epilog jest tylko dla mnie. Zostawia mi otwartą furtkę, gdybym kiedykolwiek chciała napisać sequel. I być może powinniście go przeczytać, dopiero wtedy, gdy zacznę to robić.

Ostrzegałam.


EPILOG


- Annabeth. Annabeth!

Dziewczyna podniosła wzrok z nad książki.

- Tak?

Brunetka przed nią uśmiechnęła się z politowaniem.

- Znowu wyglądasz jak nastolatka.

Dziewczyna zarumieniła się. Podniosła się z trawy i zasłaniając się dłonią przed bijącym w oczy słońcem, wzruszyła ramionami.

- Oj, Sally. Czasami jeśli chcę zrobić coś głupiego, to muszę być nastolatką. Inaczej będę myśleć, jak dorosła kobieta.

Obydwie zaśmiały się i brunetka pociągnęła blondynkę w stronę Wielkiego Domu.

- A co takiego głupiego chcesz zrobić?

- Zależy.

- Od czego?

- Od tego, po co mnie ciągniesz do Wielkiego Domu.

- Chejron chciał, żebyś poznała nowego. Ponoć jest w nim coś specjalnego.

Blondynka spojrzała zaciekawiona na brunetkę.

- Czyli...?

- Nie wiem. - Sally wzruszyła ramionami. - Ale ty się pewnie dowiesz.

Stanęły przed werandą. Annabeth wzięła głęboki oddech i przywołała uśmiech na twarz.

- Annabeth! - odezwał się Chejron. - Chodź, chciałbym, żebyś kogoś poznała.

- Jasne. - Dziewczyna weszła po schodkach, gotowa powitać nowego obozowicza, i właśnie wtedy go zobaczyła.

Siedział na krzesełku, ale na jej widok wstał i przywołał na twarz uśmiech. Miał krótkie, blond włosy i brązowe oczy, które ścigały ją przez wiele nocy, przypominając, to o czym chciała jedynie zapomnieć.

Zamarła, nie mogąc się odezwać, ale wtedy on wyciągnął rękę i uśmiechnął się.

- Annabeth. - wyjąkała, ściskając mu dłoń.

- Omega.

KONIEC

1 komentarz:

  1. CO TY ZROBIŁAŚ, KOBIETO? ;-;
    jezusie, miałam gdzieś link do kontynuacji, jak zaraz go nie znajdę to się zatrzelę ;-;

    OdpowiedzUsuń